Kto odpowie za zmarnowaną pizzę – czym jest rażące niedbalstwo przewoźnika

31.05.2022

Jeden z klientów TC Kancelarii Prawnej — Pan Marek podzlecił wykonanie przewozu 33 palet mrożonej pizzy z Polski do Czech. Pojazd, którym wykonywano transport, miał być wyposażony w rejestrator temperatury, a jego przestrzeń miała być czysta i sucha. Niestety towar się rozmroził podczas transportu, przez co pizza nie nadawała się do spożycia. Pizza musiała ulec utylizacji.
Kto odpowie za szkodę?

Pan Marek od początku twierdził, że do szkody doszło z winy podwykonawcy, który użył niewłaściwej naczepy — co w konsekwencji spowodowało, że przewóz odbył się w niewłaściwej temperaturze. Podwykonawca natomiast był zdania, że rozmrożona pizza została załadowana na jego pojazd i przyczyną jego zepsucia było nieodpowiednie przygotowanie do transportu. Co to oznacza? Że istnieją przesłanki zwalniające go z odpowiedzialności na podstawie art. 17 Konwencji CMR. Dodatkowym zastrzeżeniem podwykonawcy było to, że kierowca nie był obecny na załadunku i rozładunku — nie mógł zatem sprawdzić temperatury.

Podczas postępowania przed firmą ubezpieczeniową podwykonawca przedstawił wydruk z termografu, który wskazywał prawidłową temperaturę. Przedstawił też certyfikat chłodni.
Pan Marek miał wątpliwości co do przedstawionej dokumentacji. Podejrzewał, że zostały sfałszowane. Zgłosił więc na policję przestępstwo podrobienia dokumentów. Zweryfikował także autentyczność przedstawionego certyfikatu, który jak zauważył, był przypisany do innego nr VIN.

Policja ustaliła, że żaden z czeskich pracowników nie zrobił wydruku z rejestratora, ani nie dostarczył go kierowca. Wszystko wskazywało na to, że przesłany wydruk faktycznie nie pochodził z chłodni, którą był wykonywany przewóz. Skoro takiego wydruku w rzeczywistości nie wykonano w czasie, jaki wynikał z zawartych w nim danych, nie można uznać go za wydruk prawdziwy. Taki dokument nie odzwierciedla rzeczywistych warunków panujących w chłodni w czasie transportu pizzy. Tak jak się spodziewaliśmy – dokumentacja była sfałszowana.

-->>  Kary umowne w zleceniach transportowych. Realizacja świadczeń ubocznych.

Jaki był wyrok sądu?
W ocenie Sądu podwykonawca popełnił rażące niedbalstwo. Przede wszystkim nie zmierzył temperatury. Brak certyfikatu i posługiwanie się nieautentycznym wydrukiem z termografu świadczą o tym, że podwykonawca i jego pracownicy nie spełnili swoich obowiązków.

Rażące niedbalstwo – jakie przepisy?

W opisanej sytuacji występują okoliczności zwalniające wymienione w art. 17 ust. 2 Konwencji CMR. Należy do nich zaliczyć: winę osoby uprawnionej, zlecenie osoby uprawnionej niewynikające z winy przewoźnika, wadę własną towaru oraz okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć i którym skutkom nie mógł zapobiec. Przepisy konwencji odnoszące się do granic odpowiedzialności przewoźnika nie mają zastosowania, gdy szkoda została spowodowana przez przewoźnika w okolicznościach wskazujących na umyślność jego działania (zły zamiar) bądź wysoki stopień niedbalstwa.

Odesłanie do norm prawa krajowego należy rozumieć w ten sposób, że zastosowanie znajdą tu krajowe normy obowiązujące w zakresie umowy przewozu, a nie ogólne zasady dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej (zasada lex specialis derogat legi generali). Należy zatem przyjąć, że w świetle polskiego prawa wina umyślna równa się tzw. rażącemu niedbalstwu. Rażące niedbalstwo występuje natomiast wtedy, gdy przewoźnik naruszył zasady ostrożności.
W rozpatrywanej sprawie doszło do całkowitego uszkodzenia towaru, ponieważ w wyniku przewozu towaru w nieodpowiedniej temperaturze doszło do jego rozmrożenia. Towar nie nadawał się do użytku – został zutylizowany.