
Transport do Wielkiej Brytanii to dziś jedna z najbardziej ryzykownych gałęzi międzynarodowych przewozów. Kontrole są surowe, procedury wieloetapowe, a pomyłka – nawet drobna i popełniona w stresie – może oznaczać ogromne koszty. Wielu przewoźników zna ten lęk: kierowca wykonuje swoje obowiązki, kontrola przebiega normalnie… a kilka godzin później przychodzi decyzja o karze liczonej w dziesiątkach tysięcy funtów.
Tak właśnie zaczęła się historia naszego Klienta – polskiej firmy transportowej obsługującej regularnie trasę Calais-Dover. Po rutynowych kontrolach francuskich służb, kierowca ruszył dalej z podbitą dokumentacją. W naczepie – zgodnie z procedurą – założył nowe zabezpieczenie i udał się na brytyjski pas kontrolny.
Tam wykryto migrantów ukrytych między paletami. Border Force uznało, że procedury bezpieczeństwa nie zostały dochowane i nałożyło 36 000 funtów kary: 18 000 funtów dla firmy i 18 000 funtów dla kierowcy.
Jak powiedział później przedsiębiorca:
„Pierwsza myśl? Że to koniec. To sytuacja, której obawiasz się od lat – robisz wszystko jak trzeba, a mimo to dostajesz karę, którą trudno udźwignąć.”
Właściciel firmy transportowejGdzie leżał problem?
Nie chodziło o brak procedur. Firma miała przygotowane listy kontrolne, odpowiednie instrukcje i regularne szkolenia.
Jedyny błąd – kierowca nie przekazał check-listy do wglądu brytyjskim służbom. Nie dlatego, że jej nie było. Po prostu w trakcie nerwowej i wieloetapowej kontroli nikt go o nią nie poprosił, a kierowca – skupiony na przebiegu dalszej inspekcji – zapomniał o formalnym wręczeniu dokumentu.
Dla Border Force było to dostateczną podstawą do nałożenia maksymalnej kary.
Po zgłoszeniu sprawy ruszyliśmy natychmiast.
Najpierw przeanalizowaliśmy dokładnie przebieg całej kontroli w Calais – w tym fakt, że francuscy celnicy sami nakazali zdjęcie zabezpieczeń i potwierdzili stan ładunku w dokumentach. Następnie przygotowaliśmy odwołanie do Border Force, w którym krok po kroku wykazaliśmy:
Prawnik, prowadzący sprawę, powiedział później:
„Border Force nie musi przyjąć każdej argumentacji – ale musi widzieć, że przewoźnik działa systemowo i faktycznie kontroluje to, co dzieje się z ładunkiem. Tu to było bezsporne.”
Paulina Eliasz-Petrusiewicz
Kilka tygodni później przyszła decyzja:
Kara została anulowana w całości. Klient nie zapłacił ani funta – podobnie jak kierowca.
„Gdybyśmy nie wrócili do tej sprawy z pomocą prawników, czekałoby nas 180 tysięcy złotych straty. A tak mogliśmy zamknąć temat bez żadnych konsekwencji.”
Klient po zakończeniu sprawy
Ta historia jest dowodem na trzy rzeczy:
W transporcie do Wielkiej Brytanii presja rośnie z roku na rok. Ale dobrze przygotowana linia obrony pozwala uniknąć nawet tak kosztowych i – pozornie – przesadzonych decyzji.
Jeśli chcesz ochronić swoją firmę przed niebezpieczeństwem takiej kary, sprawdź jak możemy Ci pomóc uzyskać akredytacje Border Force
Od lat pomagamy firmom transportowym i spedycją w sporach z kontrahentami. U nas wszystko załatwisz wygodnie online - koniec z telefonami i mailami. Sprawy Twojej firmy prowadzisz online - w Aplikacji Kancelarii.
Zlecaj sprawy przez
Aplikację kancelarii

Skup się na tym, co najważniejsze - kwestie prawne zostaw nam.
Koniec z telefonami i mailami. Sprawy Twojej firmy prowadzisz online - w Aplikacji Kancelarii.
Odzyskuj pieniądze, zlecaj porady, sprawdzaj szczegóły i pisz wiadomości na czacie.