Podzlecenie wykonania transportu

25.03.2020

Często zdarza się, że zlecenie, które otrzymał jeden przewoźnik, wykonuje zupełnie inna firma. Łańcuch przewoźników jest wtedy tak duży, że ciężko dotrzeć do pierwszego zlecającego przewóz, a czasami trzeba…

 

Jeśli transport przebiegnie pomyślnie, to z reguły nie ma większego znaczenia, kto był faktycznym przewoźnikiem. Ale co, jeśli towar zostanie skradziony lub uszkodzony? Kto odpowiada wówczas za przewożony towar?

W pierwszej kolejności należy rozróżnić rolę podwykonawcy od przewoźnika sukcesywnego. Czym charakteryzują się te role w prawie polskim i międzynarodowym?

 

Podwykonawca

  • Według polskiego prawa przewozowego przewoźnik może powierzać wykonanie przewozu innym przewoźnikom na całej przestrzeni przewozu lub jego części, jednakże ponosi odpowiedzialność za ich czynności jak za swoje własne.

W prawie międzynarodowym, zgodnie z art. 3 konwencji CMR, przewoźnik za czynności i zaniedbania swoich pracowników i wszystkich innych osób, do których usług odwołuje się w celu wykonania przewozu, odpowiada jak za swoje działania. Powierzenie przesyłki podwykonawcy nie ma wpływu na ustalony w przepisach Konwencji zakres odpowiedzialności przewoźnika. Przewoźnik ponosi bowiem ryzyko wadliwego działania (zaniechania) podwykonawcy. Wykazanie przez przewoźnika, że nie ponosi winy w wyborze podwykonawcy, nie jest wystarczające do uwolnienia się jego od odpowiedzialności względem nadawcy.

 

Przewoźnik sukcesywny (kolejny)

  • Art. 6 polskiego prawa przewozowego wskazuje, że przewóz może być wykonywany przez kilku przewoźników tej samej lub różnych gałęzi transportu na podstawie jednej umowy przewozu i jednego dokumentu przewozowego.
  • Z kolei zgodnie z Konwencją CMR, jeśli przewóz jest wykonywany na podstawie jednej umowy przez kilku kolejnych przewoźników drogowych, każdy z nich przyjmuje na siebie odpowiedzialność za wykonanie całego przewozu, przy czym drugi przewoźnik i każdy z następnych przewoźników staje się przez przyjęcie towaru i listu przewozowego stroną umowy na warunkach określonych w liście przewozowym. W takim układzie każdy przewoźnik ma równorzędny status i każdy z nich związany jest umową z nadawcą.

Kto odpowiada za szkodę podczas transportu?

Przy próbie ustalenia odpowiedzi na to pytanie, należy brać pod uwagę różnice między naszym prawem krajowym a prawem międzynarodowym opartym na Konwencji CMR.

Prawo polskie

Różnica między podwykonawcą a przewoźnikiem sukcesywnym jest ważna głównie ze względu na odpowiedzialność. Jeśli dojdzie do powstania szkody, charakter danego przewoźnika decyduje o tym, na jakich zasadach ponosi on odpowiedzialność za to, co się stało. Przykładowo jeśli pan Jan, który otrzymał zlecenie od spółki Zalando, występował jako przewoźnik główny (często zwany również umownym), i zlecił przewóz panu Piotrowi, to w razie kradzieży towaru, poszkodowany ( w tym wypadku Zalando), może zwrócić się z roszczeniem wyłącznie do przewoźnika głównego – czyli pana Jana, nie ma natomiast żadnych roszczeń do podwykonawcy, czyli pana Piotra.

Jeśli natomiast pan Piotr będzie działał jako przewoźnik sukcesywny, bo Zalando zleci przewóz towaru zarówno panu Janowi jak i panu Piotrowi (na podstawie jednej umowy i jednego listu CMR), to zgodnie z polskim prawem przewozowym odpowiedzialność wszystkich przewoźników za powstałą szkodę jest solidarna. Oznacza to, że Zalando może domagać się odszkodowania od pana Piotra oraz pana Jana, wszystkich razem bądź jednego z nich.

 

Prawo międzynarodowe

Inaczej wyglądałaby sprawa na gruncie prawa międzynarodowego, gdzie obowiązuje Konwencja CMR. Zgodnie z art. 36 Konwencji Zalando mogłoby dochodzić swoich roszczeń wyłącznie w stosunku do pierwszego przewoźnika, ostatniego przewoźnika lub przewoźnika, który wykonał tę część przewozu, podczas której miało miejsce zdarzenie powodujące szkodę.

Przy rozróżnianiu podwykonawcy i przewoźnika sukcesywnego polskie sądy z reguły przyjmują, że jeśli brak jest wyraźnych dowodów na to, że przewoźnik, który otrzymał zlecenie przewozowe od innego przewoźnika, a nie od nadawcy, chce przystąpić do głównej umowy przewozu, traktuje się go jako podwykonawcę. W polskiej praktyce transportowej w większości przypadków mamy do czynienia właśnie z podwykonawcami a nie przewoźnikami sukcesywnymi.

Udostępnij na:

fb