Co dalej po EPU?

29.08.2020

Zmiany w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym

W dniu 7.11.2019 r. w przeważającej większości weszła w życie ustawa wprowadzająca szereg zmian w elektronicznym postępowaniu upominawczym (EPU). Podstawowym założeniem zmian jest przeznaczenie sądu elektronicznego do załatwiania spraw stricte niespornych (na etapie pisania pozwu nie należy wskazywać, że pozwany ma odmienne zapatrywanie co do roszczenia niż powód) i takich, w których referendarz w samym pozwie (wszak nie dołączamy do niego żadnych załączników) nie dopatrzy się często najmniejszych nawet nieścisłości. Skutkiem wprowadzonych zmian, z którymi mamy do czynienia do dziś, jest to, że sąd elektroniczny, a w ślad za nim sądy „stacjonarne” masowo wręcz umarzają postępowania wszczęte w EPU, a wierzyciele, aby dochodzić swoich roszczeń, muszą składać nowe pozwy papierowe.

 

Szczegóły zmian

Kluczową zmianą powodującą powyżej wspomniany skutek jest zmiana art. 50533 Kodeksu postępowania cywilnego. Przed 7.02.2020 r. (przepis art. 50533 uległ zmianie dopiero 6 miesięcy później niż inne) w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty sąd elektroniczny przekazywał sprawę do sądu właściwości ogólnej pozwanego. Obecnie (od 7.02.2020 r.) przepis ten brzmi tak, że w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty sąd umarza postępowanie. Nadmienić także trzeba, że sąd elektroniczny umarza postępowanie także w przypadku skutecznego wniesienia przez pozwanego sprzeciwu co do roszczenia powoda. Zmieniając 50533 kodeksu postępowania cywilnego ustawodawca nie wprowadził do porządku prawnego żadnego tzw. przepisu przejściowego, który pozwalałby na zastosowanie do spraw wniesionych w EPU przed 7.02.2020 r. a po 7.11.2019 r. przepisów dotychczasowych. Skutkiem powyższego, pomimo, że zmiana polegająca na umarzaniu postępowań w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty weszła w życie 7.02.2020 r. to stosując zasadę tzw. „chwytania w locie” spraw przez przepisy proceduralne, zmieniony przepis stosuje się de facto do spraw wszczętych przed jego wejściem w życie. I tak, jeżeli sąd elektroniczny po 7.11.2019 r. nie wydał nakazu zapłaty i przekazał sprawę do sądu ”stacjonarnego” to sąd ten obecnie nie ma innej opcji jak umorzyć postępowanie.

 

Brak podstaw do wydania nakazu zapłaty

Sąd (także elektroniczny) nie wyda nakazu zapłaty, gdy

  1. a) roszczenie jest oczywiście bezzasadne,
  2. b) twierdzenia co do faktów budzą wątpliwości,
  3. c) zaspokojenie roszczenia zależy od świadczenia wzajemnego,
  4. d) powód dochodzi roszczenia innego niż roszczenie pieniężne,
  5. e) doręczenie pozwanemu nakazu zapłaty miałoby nastąpić poza granicami kraju.

 

Jak wskazano już na wstępie, wystąpienie ww. przesłanek oceniane jest przez referendarza na podstawie samych twierdzeń powoda zawartych w pozwie. Nie można jednak wykluczyć, że także wewnętrznie sprzeczny opis dowodu zamieszczony przez powoda w pozwie wpłynie na ocenę, że twierdzenia powoda budzą wątpliwość. Z powyższego jasno wyłania się wskazówka, aby po pierwsze nie kierować do sądu elektronicznego postępowań, co do których z góry wiadomo, że są sporne, albo że pozwany choćby dla zasady wniesie sprzeciw, a po drugie, aby przy formułowaniu pozwu zwracać uwagę na prostotę, niekontrowersyjność opisu i spójność z przywołanymi dowodami.

 

Co po umorzeniu?

Jeżeli jednak sąd elektroniczny (czy sąd stacjonarny w przypadkach opisanych powyżej, po przekazaniu z sądu elektronicznego) umorzy nam postępowanie to wierzyciel może, na podstawie art. 50537 § 2. Kodeksu postępowania cywilnego, wnieść pozew przeciwko pozwanemu o to samo roszczenie w postępowaniu innym niż EPU (papierowym) z zachowaniem skutków prawnych (np. co do przedawnienia roszczenia), które ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa w EPU. Istotnym jest także, że na żądanie stron sąd, rozpoznając sprawę, uwzględni koszty poniesione przez strony w EPU. Dotyczy to zwłaszcza powoda, który opłacił pozew w EPU. Wniesienie opłaty powód powinien wykazać przy składaniu pozwu „papierowego”, w przeciwnym razie może narazić się na zwrot pozwu.

 

Autorem artykułu jest Maurycy Kieruj, radca prawy z Kancelarii Transcash

 

Udostępnij na:

fb