Dochodzenie kwoty 40 euro – jakie zapisy ograniczają lub wyłączają jej uzyskanie?

15.11.2019

Według ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych każdy ma prawo dochodzić kwoty 40 euro jako rekompensaty za opóźnienie w zapłacie za wystawiona fakturę. Istnieją jednak zapisy w zleceniach transportowych, które wyłączają tę możliwość. W tym artykule zajmę się problematyką ważności takich zapisów i skutkami prawnymi jakie wywołują dla przewoźnika.

 

Jednym z przykładów pojawiających się w zleceniach może być taki zapis:

„Zleceniobiorca zrzeka się wszelkich roszczeń wynikających z treści art. 10 ust. 1 i 2 ustawy z 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, a które przysługują mu wobec Zleceniodawcy z tytułu zdarzeń zaistniałych przed dniem zawarcia każdej umowy, do której mają zastosowanie niniejsze ogólne warunki.”

W zleceniu transportowym zleceniodawca może zawrzeć najbardziej absurdalne zapisy dotyczące zrzeczenia się dochodzenia kwoty 40 euro. Jednak w większości sytuacji nie zwalnia go to obowiązku zapłaty na rzecz zleceniobiorcy.

 

Kiedy mamy możliwość dochodzenia rekompensaty?

Kontrahent spóźniając się choć jeden dzień z zapłatą naszej faktury automatycznie daje nam możliwość dochodzenia kwoty 40 euro. Jasno określa to ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych.

 

Niebezpieczne klauzule

Celem stosowania takich zapisów jest wymuszenie na przewoźniku przez spedytora zrzeczenia się praw do uzyskania rekompensaty. Trzeba jednak podkreślić, że takie klauzule nie mogą wywrzeć negatywnych skutków po stronie przewoźnika, nawet w sytuacji kiedy wyraził zgodę na takie zapisy umowy. 

 

W pierwszej kolejności takie postanowienia umowne należy uznać za próbę obejścia prawa przez spedytorów. Ze względu na brzmienie art. 13 przedmiotowej ustawy, takie zapisy należy uznać za nieważne.

“Art. 13 Postanowienia umowy wyłączające lub ograniczające uprawnienia wierzyciela lub obowiązki dłużnika, o których mowa w art. 5, art. 6 ust. 1, art. 7 ust. 1 i 3, art. 8 ust. 1 i 4, art. 10, art. 11 i art. 12, są nieważne, a zamiast nich stosuje się przepisy ustawy.”

 

Po drugie trzeba zauważyć, że oprócz sprzeczności takich zapisów umownych z ustawą, mamy do czynienia z naruszeniem zasady współżycia społecznego czego odzwierciedleniem jest brzmienie art. 353 1 k.c.:

„Art. 353 1 k.c. Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.”

 

Po trzecie po akceptacji takich zapisów przez przewoźnika mógłby on powołać się na to, że takie zrzeczenie się roszczenia w kwocie 40 euro jest nieważne i uznać to postanowienie jako sprzeczne z tą ustawą (art 58 §  1 KC „czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna”).

 

Po czwarte ważny jest również zakres takiego zrzeczenia w przytoczonym powyżej przykładzie. W treści przykładowego zapisu wskazano, że to postanowienie odnosi się do „zdarzeń zaistniałych przed dniem zawarcia każdej umowy”, czyli nie do aktualnego zlecenia. Dlatego też w sytuacji, gdy przewoźnik tylko raz przyjął zlecenie od takiego kontrahenta, to moim zdaniem będzie mógł dochodzić kwoty 40 euro.

 

Podsumowanie

Warto jest dochodzić kwoty 40 euro tytułem rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, kiedy kontrahent spóźnia się z płatnością za należycie wykonany transport. Zapisy w zleceniach transportowych mogą być skomplikowane i niezrozumiałe dla każdego, dlatego czasami warto pomyśleć o wsparciu profesjonalnej kancelarii prawnej, która pomoże w rozwianiu tego typu wątpliwości.

 

Autorem artykułu jest radca prawny Paweł Łazarewicz z Kancelarii Prawnej Niedźwiecki i Łazarewicz sp.k.

Udostępnij na:

fb